Get your kicks on Route 66!

Zachodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych przerosło nasze oczekiwania i sprawiło, że nasze zmysły szalały każdego dnia, a aparaty prosiły o małą przerwę. Jak się okazało to był dopiero początek!

W Santa Barbara odbiliśmy w kierunku Barstow, do którego dotarliśmy w nocy. Barstow, to niewielkie miasto położone w San Bernardino County przez które przebiega historyczne Route 66. Wiedzieliśmy, że dotarliśmy do miejsca, które kiedyś przeżywało swoją świetność, a dzisiaj wygląda na spokojną, trochę pustą miejscowość. Po zameldowaniu się w motelu, pod wdzięczną nazwą Route 66 Motel i próbie dostania się do nie naszego pokoju, padliśmy ze zmęczenia. Motel Route 66 sam w sobie jest historią. Został on otwarty w roku 1922. Znany jest on również z tego, że na jego terenie znajduje się mini muzeum, czyli stare samochody oraz przedmioty przypominające o tym, że droga ta była najważniejszym węzłem komunikacyjnym w Stanach Zjednoczonych. Po wejściu do pokoju nie mieliśmy złudzeń, że przeżył i widział on wiele. Na dworze, pomimo nocy, powietrze było ciężkie i gorące. Wiedzieliśmy, że zaczyna się część naszej wyprawy gdzie temperatury zaczną dochodzic do 50’C!

Śniadaniowy raj i zakaz wnoszenia broni!

Skoro świt zostaliśmy obudzeni przez głośno chodzący klimatyzator i gości motelowych, którzy bez wyrzutów sumienia trzaskali drzwiami samochodowymi pod naszym oknem. Na szczęście i tak musieliśmy wstać. Czas ruszyć w drogę! Podczas naszej całej podróży po Stanach każdego dnia czułam się jak małe dziecko, które zobaczy, spróbuje czegoś nowego. Ekscytacji dodawał fakt, że wiele z miejsc, które odwiedzaliśmy widziałam już na filmach i była też to konfrontacja hollywoodzkiej opowieści z rzeczywistością.

Zobacz post Get your kicks on Route 66! na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Szść lat temu postanowiłam zamknąć swoje, dosyć, poukładane życie w Polsce i przez rok pomieszkać w kraju który ludziom kojarzy się z zimnem, liściem klonowym i pięknymi krajobrazami. Moją przygodę z Kanadą rozpoczęłam w Edmonton, skąd po trzech tygodniach, przeniosłam się do Toronto, gdzie dalej mieszkam. Ciągle szukam nowych wrażeń i bodźców. Jestem uzależniona od podróżowania, fotografowania, a moja lista rzeczy do zrobienia rośnie z każdym dniem. Zapraszam do polubienia 6757km na facebooku i śledzenia co dzieje się w Kraju Klonowego Liścia. A dzieje się sporo! Monika