Gdyby mnie okradli w Afryce i straciłabym wszystkie zdjęcia

Gdy już zeszłam z Kilimanjaro, odwiozłam moje kompanki Anię i Dorotę na lotnisko, została mi jedna noc w Arushy. Zamiast iść spać przepakowywałam cały mój majdan, piłam piwo Kilimanjaro oraz słuchałam Africa by Toto. Mimo zmęczenia miałam w sobie nadmiar emocji. Podczas trekingu nie oglądałam zdjęć, bo oszczędzałam baterię.

Zobacz post Gdyby mnie okradli w Afryce i straciłabym wszystkie zdjęcia na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Wulkan energii. Inżynier w wykształcenia, nauczycielka z przypadku podróżniczka i społecznik z zamiłowania. W 2011 wyjechała na wolontariat do Gruzji. Pracowała w lokalnej organizacji i aktywizowała młode kobiety. Po prawie 1,5 roku w Gruzji wyjechała do Chin na rok. Ostatni rok spędziła w Tajlandii w rybackiej wiosce pracując z imigrantami, uchodźcami, dziećmi, młodzieżą, osobami niepełnosprawnymi i żółwiami morskimi . A to jeszcze nie koniec. Mieszka, pracuje z tubylcami, Poznaje kraje od nieturystycznej strony. Mieszka tam, gdzie każdy chce wyjechać. O jej przygodach i życiu na emigracji możecie przeczytać na jej blogu Podróże Obieżyświatki www.podrozeobiezyswiatki.wordpress.com