Filipiny: objazd wyspy Panglao

Obudził mnie kogut. Piał na cały dziób. Nie wiem czy to zawodnik czy gospodarz stada, ale zdałam sobie sprawę że już dawno nie słyszałam koguta. Bo i gdzie? W Polsce niewiele osób hoduje przy domach drób. A tutaj tak – są „wybiegane” kury i zdrowe jaja (przynajmniej tak to wygląda okiem turysty). Dopiero świta więc nie spieszę się ze wstawaniem. Dzisiaj jedziemy na objazd wyspy, a kierowca trycykla ma przyjechać o 10.30.

Panglao jest malutką wyspą, ma około 15 km długości i 7 km szerokości. Objazd wyspy to typowy zestaw atrakcji oferowany turystom. Koszt „wożenia” 600 PHP. Za wstęp do każdej atrakcji płacimy od 20 – 50 PHP za osobę.

Pan przyjeżdża troszkę przed czasem. Wsiadamy do trycykla a właściwie wciskamy się do tego dziwnego pojazdu. Najpierw ja, potem Krzyś, trochę bokiem bo inaczej nie możemy się zmieścić. Wewnątrz wisi różaniec, tutaj chyba każdy pojazd wyposażony jest w różaniec i czasem w obrazki przedstawiające świętych.

Damy radę w takich warunkach? Dobrze że główne betonowe drogi są dosyć równe. Na bocznych przechylamy się i podskakujemy. Pojazd jest bardzo głośny a pan jeszcze głośniej włączył muzykę. Pokazuję aby ściszył radio bo mi zaraz „głowa pęknie”. I w taki to radosny sposób docieramy do pierwszego punktu wycieczki.

Wycieczka obejmowała zwiedzanie: Bohol Bee Farm, Jaskini Hinagdanan, Muzeum Muszli oraz kościoła św. Augustyna. 

Zobacz post Filipiny: objazd wyspy Panglao na blogu autora
Udostępnij

O autorze