JAK FACEBOOK MNIE URATOWAŁ W LONDYNIE?

Ten post szczególnie dedykuje osobom, które nie mają swojego profilu na Facebook oraz tych, którzy uważają, że Facebook to tylko pożeracz czasu. To także post dla tych, którzy w sytuacjach awaryjnych wpadają w panikę. Dlaczego? Przeczytajcie ten tekst. Co byście zrobili, gdyby okazało się, że nagle w nocy zostaliście bez gotówki, bez komórki i swojej torebki, bo została u kolegi, którego adresu nie pamiętacie? Sytuacja bez wyjścia? Okazuje się, ze Facebook może przyjść z pomocą.

Zobacz post JAK FACEBOOK MNIE URATOWAŁ W LONDYNIE? na blogu autora
Udostępnij

O autorze