Eto Georgia baby…

Tomek dziś stwierdził, że oglądając na fejsbuku zdjęcia z Gruzji zaczyna odczuwać „kaca” z powodu odłączenia od Gruzji. Jesteśmy trzy dni w Polsce, a jednak mamy niedosyt i chyba po raz pierwszy w życiu bardzo, bardzo mocno nie chciało nam się wracać. Gruzja to niby małe państwo, ale 2 tygodnie to zdecydowanie dużo za mało by ją poznać. My tylko liznęliśmy, ledwo co posmakowali tego pięknego kraju po mimo pokonania ponad 3000 km samochodem ze wschodu na zachód.

Zobacz post Eto Georgia baby… na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Księgowa, Strażak i Przedszkolak on tour. Podróżowanie rodzinne, a raczej dłuższe i krótsze wypady po starym kontynencie głównie samochodem i rowerami z przyczepką rowerową dla dziecka, zwaną przez nas vozikiem.