Esja (8.2km)

Wiosna zaskoczyła mnie jak co roku. Nagle słońce zaczęło zataczać coraz większe łuki na widnokręgu, temperatura podskoczyła powyżej pięciu stopni i nawet gdzie nie gdzie pojawiła się świeża trawa. To znak, że trzeba w końcu przestać wykręcać się tym, że pada i wieje, spakować swój tak pieczołowicie hodowany zimą tłuszczy

Zobacz post Esja (8.2km) na blogu autora
Udostępnij

O autorze