East Side, West Side – Życie w Niemczech po upadku Muru Berlińskiego

Życie w Niemczech po upadku Muru Berlińskiego

Gdy runął Mur Berliński, miałem niecałe sześć lat – dostatecznie dużo, by zachować w pamięci migawki z telewizyjnych relacji czy fragmenty rozmów rodziców i wujków na ten temat, a zarazem stanowczo zbyt mało, by zrozumieć, że na naszych oczach działa się historia. Prawie rok później,3 października 1990r. socjalistyczna NRD została oficjalnie włączona do Republiki Federalnej Niemiec. W każdą kolejną rocznicę tego wydarzenia nasi zachodni sąsiedzi obchodzą Święto Zjednoczenia, lecz (choć jest to dzień wolny od pracy we wszystkich landach) nie mają oni w zwyczaju celebrować go ze szczególną pompą. Jak powiedział kiedyś sam Helmut Kohl, jest to raczej dzień rodzinnych pikników i festynów aniżeli hucznych zabaw. To zresztą niejedyny przykład ilustrujący, że pewne następstwa owego zjednoczenia przebiegły zupełnie inaczej niż można się było spodziewać.

„Lewa strona nigdy się nie budzi, prawa strona nigdy nie zasypia…”

Kiedy chodziłem do liceum, utwór „Arahja” zespołu Kult był nie tylko jednym z żelaznych hitów śpiewanych przy ognisku, ale również stanowił najlepszą lekcję czterdziestu lat historii powojennego Berlina, jaką wyniosłem z tamtych czasów. Nie zdziwiło mnie więc, gdy po raz pierwszy usłyszałem, że wraz z upadkiem muru legło w gruzach również mnóstwo wschodnioniemieckich przedsiębiorstw. Mówi się, że gusta mieszkańców NRD momentalnie obróciły się o sto osiemdziesiąt stopni. Błyskawicznie odwrócili się oni od rodzimych produktów, generując zarazem gigantyczny popyt na towary z Zachodu. Znacznie mniej entuzjastycznie niż markowe artykuły w kusząco kolorowych opakowaniach powitano natomiast przerośnięte ego i niewysłowioną arogancję, z jaką biznesmeni z RFN przybywali na wschód, by nauczyć swych „młodszych braci” kapitalizmu. Zadzieranie nosa i pogarda dla wszystkiego co wschodnie to zresztą po dziś dzień główne zarzuty, jakie „Ossis” (czyli mieszkańcy wschodnich landów) zgodnie wysuwają wobec „Wessis”…

Zobacz post East Side, West Side – Życie w Niemczech po upadku Muru Berlińskiego na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Pisanie zazwyczaj przychodzi mi łatwiej niż mówienie, dlatego powstanie "Europa Bistro" było naturalną konsekwencją tego faktu. Moją odwieczną przypadłością jest chroniczna nieumiejętność przebywania zbyt długo w jednym miejscu. Jeśli co najmniej raz na kilka tygodni choć na moment nie zmienię widoku za oknem, "dostaję wysypki". Sądzę, że stoi za tym jakiś quasi-narkotyczny głód – nowych miejsc, nowych ludzi i nowych wrażeń.