Dushanbe – przewodnik po pięknym fajansie

To nie jest fajne miasto. Istnieje niewiele powodów, dla których należałoby mu poświęcić więcej niż jeden dzień. A nawet ten jeden dzień to w większości ogarnianie się przed wyjazdem w Pamir. Dushanbe, tadżycka stolica, kiedyś Stalinabad to dziś miejsce tranzytowe, przesiadkowe. Z samolotu do dżipa, albo tylko po to, by poskładać rower, narobić zapasów i pojechać dalej. Trzeba więc poskrobać, by się doszukać, wychodzić kilometry, przesiedzieć w czajowniach tuzin godzin, pogadać, poczytać, zgubić się w regularnej siatce sowieckich osiedli. I zobaczyć Dushanbe od środka, jako najbardziej widzialny efekt zderzenia perskiej tożsamości Tadżyków, sześciu dekad intensywnej sowietyzacji i dwudziestu dwóch lat rządów Emomaiła Rahmona, tadżyckiego kacyka o nieposkromionej i ostentacyjnej budowlanej megalomanii.
Z tej kolizji wyłania się obraz nieoczywistego pomieszania, kontrastów i drobnych, ukrytych zachwytów. Chodźcie z nami na długi spacer po Dushanbe.

Zobacz post Dushanbe – przewodnik po pięknym fajansie na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Could create table version :No database selected