#dookołakuli: najdłuższy dzień mojego życia

Wieczorem po zalogowaniu się do hotelu, usiedliśmy na bagażniku naszego Forda, zapaliliśmy papierosa i wypiliśmy gin z tonikiem. Mijała 43 godzina naszej najdłuższej w życiu doby.

Jutro będzie jutro? Czy znowu jutro będzie dzisiaj? Na takie pytanie lepiej nie próbować szukać odpowiedzi będąc trzeźwym.

Zobacz post #dookołakuli: najdłuższy dzień mojego życia na blogu autora
Udostępnij

O autorze