Dong Hua Men – Nocny bazar w Pekinie

Jadąc do Azji zawsze gdzieś z tyłu głowy pojawia się świadomość, że TAM często jada się dziwne rzeczy. Moja azjatycka przygoda zaczęła się w Chinach w 2009 r. Już pierwszego dnia, kiedy zabrano mnie do restauracji na przywitalną kolację, bardzo szybko się zorientowałam, że potrawy są ZUPEŁNIE inne od tych chińskich, które znałam. Ale mimo wszystko nie te smaki myły dla mnie najbardziej pociągające…

Gastronomiczne dziwolągi znalazłam w Pekinie na nocnym bazarze wzdłuż ulicy DongHuaMen.

Zobacz post Dong Hua Men – Nocny bazar w Pekinie na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Gdy byłam małym dzieckiem z wielkim utęsknieniem czekałam na weekend, kiedy mogłam godzinami ogladać programy krajoznawcze. Pasja poznawania świata kiełkowała we mnie, aż urosła do takich rozmiarów, że na miejscu usiedzieć nie umiałam. Mieszkałam i podróżowałam po Chinach, do których często wracam. Jednak najlepiej czuję się w Afryce Równikowej wśród prostych ludzi i dzikiej natury: między Pigmejami plemienia Batwa w Ugandzie, Masajami w Kenii, na dramatycznie niebezpieczny raftingu na Białym Nilu, z szympansami na wyspie Ngamba w Ugandzie czy gorylami górskimi w Parku Wirunga w jego kongijskiej części. W swoich pracach zajmowałam się Koreą Północną, którą już nie raz odwiedziłam.