Dalyan, Istuzu, Kaunos, żółwie i koty

Są takie miejsce, które mają w sobie coś magicznego. Człowiek zakochuje się w nich od pierwszego wejrzenia i nie zastanawia się, dlaczego jest tak, a nie inaczej. Podobnie mieliśmy z Dalyan, do którego udaliśmy się po feralnej dla mnie wizycie w Pamukkale. Marek analizując mapę Turcji stwierdził, że miasteczko to wydaje się być dla nas ciekawą propozycją, a jego atutem miały być liczne atrakcje, jak choćby niesamowite grobowce wykute w skalnej ścianie czy też występujące tu żółwie. Przy okazji wypatrzyliśmy camping położony tuż nad rzeką, więc przynajmniej odpadała nam kwestia szukania noclegu na dziko, co w tych okolicach mogłoby być dość trudne.

A o tym, dlaczego Dalyan stało się dla nas cudownym miejscem, przeczytacie we wpisie na blogu.

Zobacz post Dalyan, Istuzu, Kaunos, żółwie i koty na blogu autora
Udostępnij

O autorze