Na dachu świata, czyli lodowiec Titlis.

Dziś zabiorę Was na szczyt lodowca Titlis,  wyjątkowe miejsce, które rozkochało mnie w sobie od pierwszego wejrzenia. Musicie wiedzieć, że uwielbiam góry i czuję przed nimi ogromny respekt. To cud natury, pod pięknem którego kryje się ogromna i nieprzewidywalna siła. Chłonę i podziwiam ich piękno o każdej porze roku, choć nie ukrywam, że zimą mają w sobie coś, co wywołuje na mojej twarzy ogromny uśmiech. Mam nadzieję, że moja relacja i zdjęcia choć po części odzwierciedlą urok tego miejsca. Przedstawiam Wam więc Titlis, 3238 m n.p.m., lodowiec położony w środkowej Szwajcarii na granicy kantonów Obwalden, Bern i Nidwalden. Na sam szczyt można dostać się pieszo, natomiast tak zwany Titlis Mały, 3028 m n.p.m., osiągalny jest dzięki prowadzącej na jego szczyt kolejce Rotair. Wagoniki kolejki są o tyle ciekawe, że ze wszystkich stron przeszklone, a całość obraca się wokół własnej osi (pierwszy taki wagonik na świecie!) co umożliwia dokładną obserwację stromych klifów, głębokich szczelin i ośnieżonych szczytów. Taką gondolą nie przebędziemy całej trasy Engelberg – Titlis, a jedynie jej ostatni odcinek. Czy warto?

Przekonajcie się sami!

Po więcej szczegółów oraz zdjęć zapraszam na bloga Szwajcaria moimi oczami.

Zobacz post Na dachu świata, czyli lodowiec Titlis. na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Rodowita wrocławianka, w Szwajcarii od 2013 roku. Z wykształcenia pedagog, z zamiłowania blogerka. Otwarta na nowe kontakty, miłośniczka literatury, kotów i sypanej herbaty. Kolekcjonerka pozytywnych chwil w życiu, magnesów z podróży, pocztówek z całego świata i słoni z różnego tworzywa. Uwielbiam gotować, podróżować i spędzać czas z najbliższymi. Jestem dobrym słuchaczem, co wynika z aktywnego zainteresowania różnymi dziedzinami psychologii. Staram się być dobrym człowiekiem :)