Cud wielkanocny w Pemberton

Historia lubi się powtarzać. Pamiętasz moją ostatnią niedzielę w Banff? W Whistler „ostatnia niedziela”
jest wyjątkowa, ponieważ wypada w Wielkanoc, którą postanowiłam spędzić w Pemberton.

Zaczęło kropić. Stałam nieco zrezygnowana i patrzyłam jak większość samochodów skręca do Emerald. Nagle zobaczyłam samochód, który jechał w przeciwną stronę, a potem zawrócił i…zatrzymał się. Wybawca w czarnym chevrolecie z błyskiem białych zębów potwierdził, że owszem, zawiezie mnie do Pemberton.

Zobacz post Cud wielkanocny w Pemberton na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Cześć! Mam na imię Marta i mam dwie pasje. No dobra, trzy. Jedna to sztuka - kocham kontemplować dzieła sztuki, podziwiać architektoniczne arcydzieła, dziwić się, oburzać, zachwycać i doszukiwać tego "co autor miał na myśli". Druga pasja jest stosunkowo młoda i wybuchła jakieś dwa lata temu. Kocham góry, a zakochałam się w nich po wejściu z nowopoznanymi na Facebooku znajomymi na szczyt Jested w Sudetach. Obie pasje połączyłam w jedno - podróżowanie. Przez pół roku mieszkałam w samym sercu gór Skalistych - Banff, gdzie miłość do gór wybuchła z całą mocą. W październiku przeniosłam się do Whistler - słynnego ośrodka narciarskiego, gdzie dalej zamierzam kontynuować swoją górską miłość.