Chorwacja inaczej – poza utartym szlakiem

Ten wyjazd od samego początku zapowiadał się inaczej pod wieloma względami. Po pierwsze, przejazd odbywał się nocą i my jako pasażerowie musieliśmy zadbać o czujność kierowcy, żeby czasem nie za wcześnie zakończyć wakacje na ostrym dyżurze po stłuczce. Po drugie, w porównaniu do naszego wcześniejszego wyjazdu Monią, Adrianem i Leosiem, maluch już trochę podrósł i pokazuje swój charakterek. W związku z tym, podróżowanie chcąc nie chcąc było podporządkowane Leosiowi (Monia pewnie czyta i tu potwierdzam kolejny raz, nie miałam z tym żadnych kłopotów!). Po trzecie, więcej osób to więcej rozmów na temat planowania podróży i czasem więcej spięć.Ale zaczynając od początku.

Zobacz post Chorwacja inaczej – poza utartym szlakiem na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Gdy byłam małym dzieckiem z wielkim utęsknieniem czekałam na weekend, kiedy mogłam godzinami ogladać programy krajoznawcze. Pasja poznawania świata kiełkowała we mnie, aż urosła do takich rozmiarów, że na miejscu usiedzieć nie umiałam. Mieszkałam i podróżowałam po Chinach, do których często wracam. Jednak najlepiej czuję się w Afryce Równikowej wśród prostych ludzi i dzikiej natury: między Pigmejami plemienia Batwa w Ugandzie, Masajami w Kenii, na dramatycznie niebezpieczny raftingu na Białym Nilu, z szympansami na wyspie Ngamba w Ugandzie czy gorylami górskimi w Parku Wirunga w jego kongijskiej części. W swoich pracach zajmowałam się Koreą Północną, którą już nie raz odwiedziłam.