Chorwacja, czyli jak zaczęła się nasza bałkańska wycieczka

Do Zadaru przylecieliśmy późnym wieczorem, wraz z cieplejszym powietrzem przywiało też reklamy. Mimo, że lotnisko było dosyć skromne, nawet tam wdarły się wielkie korporacje. Chichotaliśmy pod nosem czytając chorwackie napisy. Sam język we fragmentach wydawał się zrozumiały, żeby później zmienić się w egzotyczny bełkot.

Zobacz post Chorwacja, czyli jak zaczęła się nasza bałkańska wycieczka na blogu autora
Udostępnij

O autorze