Brisbane, czyli smakowanie australijskiej wiosny

Brisbane na zawsze będzie kojarzyło mi się z kwitnącymi na fioletowo drzewami dżakarandy. Nad rzeką, w parkach, w centrum miast, w przydomowych ogródkach. Kwiaty rozwiewa wiatr, malując chodniki i ulice na fioletowo. Ludzie leżą pod dżakarandami, podziwiając je, jak Japończycy wiśnie podczas hanami. Piknikują, robią sobie na ich tle zdjęcia, przesiadują w ich cieniu, czytając książkę albo po prostu drzemiąc.

Zobacz post Brisbane, czyli smakowanie australijskiej wiosny na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Niepoprawna podróżoholiczka, studentka japonistyki, mol książkowy. W wolnych chwilach ćwiczę jogę, spaceruję bez celu, spędzam godziny w antykwariatach i gotuję wegańskie smakołyki.