Boże Narodzenie w górach Semien

Boże Narodzenie w górach Semien

To ma być długi spacer. Osiem, a może dziewięć godzin. Idziemy z Geech do Chenek. Pobudka jeszcze przed wschodem słońca. Nie mam problemu ze wstaniem. O ile wczoraj w nocy z tysiąc razy przewracałem się z boku na bok, dziś już tylko z pięćset. Czyli powinienem być wyspany. Na śniadanie zestaw numer 2, czyli naleśniki z miodem, czekoladą lub masłem kakaowym. Zestaw pierwszy to omlet z tym samym. Czasem jest jeszcze owsianka. Zjadam z apetytem, pakuję plecak i w drogę. Początek taki sam jak wczoraj. Łąki pełne traw, Giant Lobelii i wszechobecnych myszy.

Zobacz post Boże Narodzenie w górach Semien na blogu autora
Udostępnij

O autorze