Biebrza wiosną czyli wstrząśnięci biebrznięci, ale nie zmieszani.

Wstyd przyznać, ale jeszcze całkiem niedawno Biebrza kojarzyła nam się jedynie z nudnawymi lekcjami geografii, podczas których musieliśmy recytować listę rzek, gór, województw, państw ościennych oraz wielkość rekordowych plonów z hektara uzyskanych przez doskonale rozwiniętą gospodarkę socjalistyczną. Toteż bez szczególnego entuzjazmu przyjęliśmy kilka lat temu propozycję wspólnego wypadu z rodziną na Podlasie. Nie mieliśmy żadnych konkretnych planów wakacyjnych, więc od biedy mogliśmy spędzić lipcowy urlop w jakiejś Mamuciej Dolinie, czy tam innej agroturystyce.

Zobacz post Biebrza wiosną czyli wstrząśnięci biebrznięci, ale nie zmieszani. na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Cześć! Jestem kobietą, matką, żoną, pracowniczką korporacji i od niedawna blogerką (co nie przestaje zadziwiać bliższej i dalszej rodziny). Mój mąż robi te wszystkie piękne zdjęcia i razem opisujemy nasze rodzinne podróże odbywane w chwilach wykradanych z codziennego kieratu, a każdy post pozwala nam przeżywać je od nowa. Mamy nadzieję, że uda nam się podzielić się tą przyjemnością z Wami. Joanna & Jacek