Bicepsy, pośladki i inne części ciała, czyli impreza w Miami

W Stanach właśnie trwa spring break – wolne dni, które studenci amerykańskich uczelni zgodnie z akademicką tradycją balują. Poszczególne amerykańskie uczelnie mają ferie w różnych terminach, ale najpopularniejsze miejsce ich spędzania nie zmieniają się – musi być plaża. Miami, miesiąc temu wręcz senne, teraz zamieniło się w wielką imprezę. Na ulicach i nad wodą widać stłoczone biusty, pośladki, bicepsy i gołe klaty. Wymyślnie wycięte kostiumy, szalone fryzury i dodatki rodem z lat 80-tych. Skóra świeci w słońcu, hip hop rządzi plażą – wszystko jak w teledyskach. Mogłabym godzinami przyglądać się temu tłumowi. Dwa popołudnia spędziłam fotografując ludzi w trakcie gorączkowej zabawy. Jedyna kompletnie ubrana, jedyna biała, jedyna z aparatem – o wtopieniu się w otoczenie raczej nie było mowy.

Zobacz post Bicepsy, pośladki i inne części ciała, czyli impreza w Miami na blogu autora
Udostępnij

O autorze