Beskid Niski. Jednodniowa wędrówka po krainie Łemków z psem włóczykijem

Każdy, niezależnie od wieku, płci, statusu społecznego, bez znaczenia czy w związku czy poza nim, każdy czasem ma potrzebę pobycia sam na sam z sobą. Powody bywają najróżniejsze. Czasem trzeba pozbierać myśli nieuporządkowane, ułożyć je w logiczny ciąg, odnaleźć sens, tam gdzie się go nie widzi, czasem trzeba po prostu odpocząć od świata, wyciszyć. Tak było i wtedy. Nie pamiętam już powodów, ale ta wędrówka, choć zaledwie jednodniowa, zapisała się w mojej głowie jak żadna inna. Chwile mentalnej intymności, jakie sobie wtedy zafundowałam zaprocentowały tym, co najbardziej kocham w samotnym włóczeniu się po magicznej krainie, jaką jest Beskid Niski – poczuciem niepowodowanego niczym konkretnym szczęścia, psychicznego odprężenia, poczuciem bliskości z naturą, niezakłóconym przez drugiego człowieka.

Najczęściej o to właśnie chodzi w moich samotnych wyjazdach w góry, w pozbawiających tchu wędrówkach czy przejażdżkach rowerowych. Szczęściarzem jest ten, kto takiego stanu doświadczył i rozumie o czym tutaj piszę.

Przeczytaj dalszą część >> Jednodniowa wędrówka po Beskidzie Niskim

Zobacz post Beskid Niski. Jednodniowa wędrówka po krainie Łemków z psem włóczykijem na blogu autora
Udostępnij

O autorze