Batumi, ech Batumi…

I tak to się kończy, jak się ludziom da całkowitą swobodę. Każdy będzie robić tak, jak mu się żywnie podoba. Tu chyba nie istnieje coś takiego, jak miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Nikt nigdy nie słyszał o warunkach zabudowy. Dlatego Batumi wygląda dziś jak podręcznikowy przykład tego, jak nie należy planować rozwoju miasta. Taki koszmar planisty. I w tym tkwi jego urok.

Zobacz post Batumi, ech Batumi… na blogu autora
Udostępnij

O autorze