Bałkańska lekcja pokory, czyli o tym jak nie dojechaliśmy zimą do Radusy i jeziora Prokoško

Bardzo często przy różnych okazjach podkreślamy, że kraje Półwyspu Bałkańskiego chętnie udzielają najróżniejszych lekcji. Zwykle uczą pokory, cierpliwości oraz elastyczności. Bo czasami to, co sobie zaplanujemy, okazuje się niemożliwe do zrealizowania. I choć podczas każdej, bałkańskiej podróży mamy tę myśl gdzieś z tyłu głowy, to zdarza się, że o niej zapominamy. Tak, jak to miało miejsce w trakcie kolejnej, zimowej wizyty w Bośni i Hercegowinie przełomu 2017 i 2018 roku. Plan był. Chęci były. Ale był też śnieg. Bardzo dużo śniegu, który sprawił, że wspaniały i ambitny pomysł, by jednego dnia odwiedzić Radusę oraz jezioro Prokoško okazał się zbyt optymistyczny. Co się zatem wydarzyło i jak potoczył się dla nas ten dzień? Kolejne akapity przybliżą Wam nasze małe, podróżnicze wzloty i upadki oraz frustracje.

Z wpisu dowiecie się, jak potoczyła się nasza pełna zwrotów akcji podróż, gdzie ostatecznie dotarliśmy i jak się dla nas skończył ten dzień.

Zapraszamy na bloga!

Zobacz post Bałkańska lekcja pokory, czyli o tym jak nie dojechaliśmy zimą do Radusy i jeziora Prokoško na blogu autora
Udostępnij

O autorze