Azja bez komercji, czyli pierwsze wrażenia po powrocie z Birmy

Mglisty poranek, słońce powoli zaczyna oświetlać wieże ceglastych pogód, rozsiananych na ogromnej przestrzeni, ciągnących się aż po horyzont, kontrastujących przy tym z zielenią traw i koronami drzew… taki obrazek zobaczyłam kilka lat temu na zdjęciu znajomej, która wówczas podziwiała wschód słońca w Paganie. Wtedy to doznałam porażenia piorunem i natychmiast zaczęłam szukać informacji na temat owego tajemniczego kraju… kraju, który przez wiele lat pozostawał w totalnej izolacji od reszty świata, gdzie życie toczyło się pod jażmem wojskowej dyktatury, gdzie dochodziło do brutalnych aktów przemocy, wyzysku, czy wręcz niewolnictwa. Ciągle są rejony w tym państwie, do których swobodnie wjechać nie można. Nie tak dawno dla turystów otworzono lądowe przejścia graniczne z Tajlandią, tak więc sytuacja powoli zaczyna się zmieniać, a Birma staje się coraz popularniejszym kierunkiem na wakacje.

Zobacz post Azja bez komercji, czyli pierwsze wrażenia po powrocie z Birmy na blogu autora
Udostępnij

O autorze