Australia na talerzu

O czym się myśli, kiedy na drodze nie dzieje się nic, krajobraz się nie zmienia, a najbliższy zakręt jest za pięćdziesiąt kilometrów? Ano o wielu sprawach. Myśli się o ludziach, o książce, którą się właśnie przeczytało, o tym, czy Leo dostanie wreszcie Oscara. O rzeczach ważnych i totalnych głupotach. Ja zdążyłam nawet zaplanować podróże na najbliższą dekadę (tak, wiem, mieliśmy się ustatkować), ale przyznać muszę, że moje myśli najczęściej krążyły wokół… jedzenia! Bo wyobraźcie sobie, że jest 40 stopni, do najbliższego postoju dobrych kilka godzin jazdy, do sklepu kilkaset kilometrów, i nagle pojawia się w głowie wspomnienie soczystych mango, którymi się zajadaliśmy pół miesiąca wcześniej. I krąży ta myśl jak natrętna mucha. Albo lodów o smaku słonego karmelu z naszego ulubionego supermarketu. No nie pozbędziesz się tej myśli, nie ma szans.

Zobacz post Australia na talerzu na blogu autora
Udostępnij

O autorze