Ati Atihan

Viva kay Santo Nino!!!

Koncert trwa w najlepsze, wokół kłębi się kilka tysięcy osób. Nagle jednak muzyka cichnie, a na scenie pojawia się lokalny oficjel. Po krótkiej przemowie i obietnicy zbudowania asfaltowych dróg w całej prowincji do 2020 roku, pochwaleniu prezydenta i dzieciątka Jezus, zaczyna  się odliczanie: 10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1…Viva kay Santo Nino!!!, Viva Ahi Ati!!!, Viva Kalibo!!!…Strzelają fajerwerki, powraca muzyka i wszyscy dookoła znów tańczą, piją, śmieją się i śpiewają. Tak kończy się przedostatni wieczór festiwalu Ati Atihan, kończy się tydzień żmudnych przygotowań, prób i poprawek, jutro zaczyna się główna procesja, ale mimo to dziś zabawa trwa w najlepsze, aż do białego rana.

Zobacz post Ati Atihan na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Podróżowanie to dla każdego coś innego i wcale nie musi być związane z dalekimi wyjazdami. Dla mnie w tym momencie to styl życia i praca, ciągłe odkrywanie i poznawanie, próba zrozumienia otaczającej rzeczywistości, ale także zwyczajne przyjemności jak sport, książki, fotografia czy degustacja smaków.