Arepas de chócolo

Po kulinarnym koszmarze Kostaryki i Panamy (ino kurczaki i hamburgery, dla wegetarian nic a nic), na nowym kontynencie nareszcie można znowu zacząć się obżerać. Kolumbijskie jedzenie jest przyjemnie tanie, pożywne i przepyszne – zwłaszcza to, które możemy kupić na ulicy, śpiesząc się rano do metra.  Na pierwszy ogień idzie kolumbijska specjalność, czyli mała, kukurydziana tortilla, arepa, którą można kupić dosłownie na każdym rogu. Moja ulubiona (lekko słodkawa w smaku i bardzo aromatyczna), zrobiona jest ze słodkiej kukurydzy. [czytaj dalej]

Zobacz post Arepas de chócolo na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Mam 29 lat i problemy z usiedzeniem na dupie. Skończyłam arabistykę w Hiszpanii i stosunki międzynarodowe w Austrii, po czym mieszkałam jeszcze w Maroku, w Belgii, w Austrii, w Polsce, w Indiach oraz w Egipcie. Podróżuję zasadniczo bezustannie i bez wyraźnego celu, poza takim, żeby po prostu być gdzie indziej. Właśnie jadę z Meksyku jak najdalej na południe w towarzystwie plecaka, namiotu i laptopa.

Could create table version :No database selected