Achalciche – stolica gruzińskich ziemniaków

W ostatnim „odcinku” reportażu „1 miesiąc w kraju przodków” opisywałem zabawną anegdotę jaka spotkała mnie kiedyś w Achalciche. W centrum miasteczka działa Związek Polaków Południowej Gruzji. Organizacja ma swoją świetlicę, gdzie młodzież uczy się języka polskiego a także pokój gościnny gdzie spędziłem kiedyś noc. Poza przekazaniem darów, które rozwoziłem w ramach akcji charytatywnej i spotkaniem z przedstawicielami organizacji moją uwagę przykuli leciwi Gruzini, którzy, przylepieni do ławeczki na skwerze, gniewnie zerkali na Ojca i mnie gdy zajmowaliśmy miejsce na nocleg, pokój z wielkim telewizorem – oknem na świat. Wśród dziesiątek kanałów najwięcej naliczyłem tureckich programów dla panów gdzie swoje wdzięki prezentowały panny piękne jak marzenie a zwyczajowo zapikselowane elementy ciał miały odkryte i świeciły wszystkim, co natura dała.

Nie dziwię się, że staruszkowie byli niepocieszeni, że tej nocy zostali odcięci od największej atrakcji w organizacji, oczywiście drugiej atrakcji po lekcjach języka polskiego ;)

Zobacz post Achalciche – stolica gruzińskich ziemniaków na blogu autora
Udostępnij

O autorze