3 dni w Buenos Aires – co zobaczyć? [galeria zdjęć]

buenos-aires-gdzie-iść-co-zobaczyć

buenos-aires-gdzie-iść-co-zobaczyć

buenos-aires-gdzie-iść-co-zobaczyć

buenos-aires-gdzie-iść-co-zobaczyć 3 dni w Buenos Aires – co zobaczyć?

Moja stopa stanęła na terytorium następnego kraju Ameryki Południowej! W ten weekend odwiedziliśmy z Alvarem i jego rodzicami stolicę Argentyny – Buenos Aires. Rzadko kiedy omija się ten punkt na mapie podczas wypraw do Am. Łacińskiej, dlatego w tym wpisie chciałabym wspomnieć o miejscach w których nie powinno cię zabraknąć jeżeli takową wyprawę planujesz lub chociażby o niej marzysz :). Chociaż szczerze przyznam, że trzy dni wydają się niewystarczającym czasem, aby to miasto naprawdę poznać. Mi jednak w zupełności wystarczyły, bo zwiedzanie miast nie jest dla mnie szczytem ekscytacji (wybraliśmy Buenos Aires ze względu na dystans od Santiago de Chile). Słysząc to każdy odsyłał mnie na wodospady Iguazu rozgadując się na temat ich piękna. Wybiorę się.

Ten czas wystarczył jednak dla stworzenia oględnego pojęcia o tym kraju i jego ludziach. Bardzo pomocni w tym byli taksówkarze i kelnerzy. Czasem przez to co mówili, czasem przez to jak sami się zachowywali. Pierwsze z czego zdałam sobie sprawę to ich ekstrawertyzm. Serio, jak głośno można proponować komuś więcej soku? Okupowali nasz stół jak królowie balu. Dla kontrastu powiem, że chilijczycy z natury nie lubią zwracać na siebie uwagi. Ekspresywne zachowanie argentyńskich kelnerów było więc tym bardziej wyeksponowane.
Taksówkarze natomiast potwierdzili marną sytuację ekonomiczną kraju. Potem wspomniał mi o tym jeszcze Tadek, o którym napiszę w nastepnym akapicie, komentując zamknięcie jego poprzedniego biznesu. Widok bezdomnych, chociaż typowy w większości miejsc na świecie, przypieczętował zdanie napotkanych przeze mnie ludzi.

*

Z reguły cieszą mnie małe rzeczy. Jeżeli miałabym pomyśleć co najmilej wspominam z tej wycieczki to byłoby to znalezienie, całkiem przypadkowo, polskigo pubu-restauracji „krakow”. Wyobraź sobie moją radość kiedy w karcie dań zobaczyłam pozycje t.j „barszcz czerwony”, „zupa ogórkowa”, „pierogi”, „szarlotka”. Pomogę ci. Odtańczyłam rytualny taniec szczęścia, czyli spontaniczne ruchy rękoma w górze i kręcenie się w kółko. To zdarza się tylko w najszczęśliwszych momentach mojego żywotu. Tak cieszą pierogi na emigracji.

Dla zainteresowanych. Restauracja znajduje się w dzielnicyy San Telmo na ulicy „Venezuela”. Włąściciel Tadek mieszka w Argntynie od kilkunastu lat. Jak mówi, pojechał w podróż po Ameryce Łacińskiej z której jeszcze nie wrócił.

(…) CZYTAJ DALEJ!

3 dni w Buenos Aires – co zobaczyć?

Zobacz post 3 dni w Buenos Aires – co zobaczyć? [galeria zdjęć] na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Emilia. 23 lata. Zakochana. Miejsce zamieszkania: przy plaży w Chile. Właścicielka trzech, włochatych niedźwiedzi, które miały być psami. Studiowałam filologię angielską w Krakowie - więcej wyniosłam z pracy w Londynie. Teraz uczę się chilijskiej wersji hiszpańskiego, której za cholerę nie rozumieją w Hiszpanii, po. Kocham pisać i jara mnie życie. W przyszłości chcę wydać książkę, którą przeczyta ktoś poza moimi rodzicami.