Europa: Znowu razem

To zdjęcie zrobiłam ostatnim procentem baterii, jak dobrze, że się zapisało. Cudownie było obudzić się o 5 rano, wejść na jedną ze skał i zobaczyć ten piękny widok. Poczuć magiczny spokój przed porankiem i to zawieszenie pomiędzy nocą a rozpoczynającym się dniem.
Około 8-9 rano drzemiąc w aucie, obudziły nas śmiechy surferów robiących sobie z nami selfie. Rzeczywiście musieliśmy wyglądać co najmniej śmiesznie, każdy powyginany w inną stronę, śpiący w ubraniu i z otwartą buzią. Chyba wzbudziliśmy jakąś sensację na plaży, bo nawet pan sprzedający owoce powiedział nam, że dużo ludzi robiło sobie z nami zdjęcia – kochany.

Zobacz post Europa: Znowu razem na blogu autora
Udostępnij

O autorze