16 rzeczy do których przyzwyczaiłam się w Kanadzie

W zeszłym miesiącu trochę ponarzekałam w poście „6 rzeczy do których nie mogę przyzwyczaić się w Kanadzie”. W trakcie tego małego biadolenia, w naturalny sposób, przychodziły mi do głowy rzeczy do których bez większych problemów przyzwyczaiłam się w kraju klonowego liścia. Postanowiłam je spisać i tak oto powstała moja pozytywna lista:

1. Mniej agresywna jazda samochodem. Na począku była to rzecz, która mnie irytowała. Przemierzając polskie drogi jako polski kierowca nie należałam do najbardziej spokojnych współuczestników ruchu. Myślę, że często dynamikę jazdy myliłam z agresją. Po dwóch latach jeżdżenia po kanadyjskich drogach moja jazda stała się bardziej spokojna. Wynika to z faktu, że w Kanadzie większość osób stara się jeździć przepisowo i muszę przyznać, że wpłynęło to na mnie wyciszająco. Na pewno lżejszą nogę powodują dosyć wysokie mandaty. Kanada sprawiła, że drogi nie traktuję jako małego wyścigu do miejsca docelowego, a innych kierowców jako moich wrogów. I w ten oto sposób została rozwiązana zagadka mojego spóźnialstwa ????

Zobacz post 16 rzeczy do których przyzwyczaiłam się w Kanadzie na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Szść lat temu postanowiłam zamknąć swoje, dosyć, poukładane życie w Polsce i przez rok pomieszkać w kraju który ludziom kojarzy się z zimnem, liściem klonowym i pięknymi krajobrazami. Moją przygodę z Kanadą rozpoczęłam w Edmonton, skąd po trzech tygodniach, przeniosłam się do Toronto, gdzie dalej mieszkam. Ciągle szukam nowych wrażeń i bodźców. Jestem uzależniona od podróżowania, fotografowania, a moja lista rzeczy do zrobienia rośnie z każdym dniem. Zapraszam do polubienia 6757km na facebooku i śledzenia co dzieje się w Kraju Klonowego Liścia. A dzieje się sporo! Monika