10 rzeczy, które trzeba zabrać w samotną podróż (a, o których mało kto wie)

Do mojej pierwszej samotnej podróży poza Europę przygotowywałam się długo i skrupulatnie. Chciałam być przygotowana najlepiej jak się da, zabierając możliwie jak najwięcej rzeczy, które mogły mi się przydać podczas trzech miesięcy na drugim końcu świata. Wydawało mi się, że przeczytanie niezliczonej ilości artykułów innych podróżników, którzy dzielili się swoimi doświadczeniami na ten temat będzie wystarczające. Niestety jak się okazało na miejscu, nie do końca.

  1. Mini rozgałęziacz

Na pierwszy ogień poszedł przedmiot, który może się wydawać zupełnie niepotrzebny jednak w wielu przypadkach okazał się być bardzo pomocny. Mini rozgałęziacz trafil w moje ręce dosyć niespodziewanie podczas pierwszej wizyty w większym supermarkecie, gdzie ilość akcesoriów elektrycznych tego typu zaskoczyła mnie na tyle, że postanowiłam wziąć i go. A ten używałam zaskakująco wiele razy np. w pokojach, w których spałam gdzie było tylko jedno gniazdko, a ja musiałam naładować  na drugi dzień i aparat i laptop. Nieoceniony był również w sytuacji, w której po całym dniu podróży autokarem miałam tylko 2 godzinną przerwę na stacji autobusowej i była to jedyna okazja na ładowanie mojego telefonu. Mimo iż wszelkie możliwe gniazdka były zajęte przez inne ładowarki, wyjęłam jedną z nich i dzięki rozgałęziaczowi mogłam do jednego gniazdka podłączyć dwie. Proste, a tak genialne!

  1. Suchy szampon do włosów

Odcięcia wody na większość dnia w Meksyku zdarzają się często, czego byłam świadkiem wiele razy. Podczas takich sytuacji, w których twoje włosy nie są pierwszej świeżości, a chciałabyś dobrze wyglądać suchy szampon jest naprawdę nieocenionym udogodnieniem.

  1. Dwie ładowarki do telefonu

Główną zaletą posiadania ze sobą w podróży 2óch ładowarek jest przede wszystkim oszczędność czasu. Wiele razy okazywało się, że przed dłuższą podróżą autokarem, samolotem czy całodniową wycieczką potrzebowałam szybko i w tym samym momencie naładować  telefon oraz powerbank. Jednak, jako że ładowarkę miałam tylko jedną, często musiałam zagryzać zęby i modlić się, żeby samo naładowanie telefonu wystarczyło na całą podróż.

  1. Power bank

Power bank jest istnym MUST HAVE. W dobie szybko rozładowujących się telefonów i w przypadku odbywania długich podróży autokarem lub samolotem power bank jest urządzeniem bez którego wprost nie wyobrażam sobie podróżowania. Warto jednak zaopatrzyć się w taki, który jest wydajny i jednocześnie nie wymaga zbyt długiego czasu ładowania.

  1. Telefon zapasowy

Zalety posiadania telefonu zapasowego są naprawdę niezliczone. Przydał mi się już parę godzin po lądowaniu gdy pojawiły się problemy z siecią w moim pierwszym telefonie. Zaoszczędził mi również sporo nerwów kiedy to na 2 tygodnie przed moim powrotem pierwszy telefon nagle odmówił współpracy wyłączając się na amen. Poza tym, mimo wszystko warto mieć dwa telefony w przypadku kradzieży czy zgubienia jednego z nich.

  1. Ręcznik szybkoschnący

Wstyd się przyznać ale przed moją podróżą nie miałam pojęcia o jego istnieniu. Jednak spotykając na swojej drodze innych podróżników zauważyłam, że jest on stałym elementem ich bagażów, który zresztą bardzo sobie chwalili. I nie ma co się dziwić ponieważ  takie ręczniki nie tylko szybko schną ale też mało ważą i niewiele kosztują.

  1. Pareo

Pareo przydawało mi się w podróży wiele razy. Jest super alternatywą na plażę zamiast ręcznika, wygodnym odzieniem na bikini i przydatnym okryciem podczas chłodniejszych wieczorów. W dodatku szybko schnie, mało waży i nie zajmuje dużo miejsca. Ideał.

  1. Środek odkażający

Mimo tego iż podróżną apteczkę kompletowałam bardzo skrupulatnie pod względem leków na problemy żołądkowe, zwykłe bóle czy gorączki to, jak się potem okazało, były one zdecydowanie niewystarczające. Przy okazji mojej pięciotygodniowej wizyty w Puerto Escondido oraz pobieranych tam lekcji surfingu, liczba otarć, zadrapań i skaleczeń na moim ciele przekroczyła przyzwoitą ilość, a do tego pojawiły się przeraźliwie wyglądające bąble pod pachami. W takich sytuacjach brakowało mi jednego – Octeniseptu czy innego środka odkażającego, o którym od tej pory na pewno będę pamiętać.

  1. Przyprawy

W czasie samotnej podróży na pewno zdarzy wam się gotować posiłki. Warto więc pamiętać o wzięciu podstawowych i ulubionych przypraw. Dzięki temu zaoszczędzicie pieniądze na przyprawy, które są zazwyczaj drogie na miejscu oraz można je jedynie kupić w za dużych saszetkach. Szczególnie jeśli chodzi o te najbardziej podstawowe takie jak sól czy pieprz.

  1. Kłódka

O ile w Europejskich hostelach nie ma z nimi problemu, ponieważ są zazwyczaj dołączone do stojących w pokoju szafek lub są wydawane na recepcji, tak w Meksyku było o nie trudno o czym zdążyłam się przekonać już pierwszego dnia. Po przyjeździe z lotniska do hostelu, okazało się, że na próżno szukać tam jakichkolwiek kłódek, czego wcześniej niestety nie przewidziałam. Na szczęście jednak okazało się, że miałam jedną w plecaku, która znalazła się tam przez zupełny przypadek, a której używałam w tamtejszych hostelach wiele razy. Co więcej, kłódek w Meksyku jest jak na lekarstwo, a jeżeli już jakąś znajdziecie to są zazwyczaj kosztowne, więc najlepszym wyjściem z sytuacji jest po prostu wzięcie jednej ze sobą.

titlee

ch

Zobacz post 10 rzeczy, które trzeba zabrać w samotną podróż (a, o których mało kto wie) na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Jestem Ola, mam 23 lata i od 3 lat samotnie zwiedzam świat w poszukiwaniu własnego miejsca na ziemi chcąc udowodnić, że wszystko jest możliwe. Prowadzę bloga Hit the trail, który jest o determinacji, pokonywaniu własnych ograniczeń i spełnianiu marzeń, które pozornie wydają się niemożliwe do zrealizowania.