Białoruś kulinarnie

O lokalne dania wcale nie jest łatwo w Grodnie. Przed wyjazdem przejrzałam rekomendacje w internecie oraz zrobiłam listę dań, których chciałam na miejscu spróbować. O ile ta pierwsza lista – restauracji – nie była długa, to już ta druga – lista potraw – zrobiła się spora i z góry wiedziałam, że w dwa dni wszystkiego nie zdołam zjeść. Na miejscu okazało się, że nie tylko czas był przeszkodą, ale przede wszystkim – dostępność lokalnych dań.

Draniki i soljanka

Tych dań próbowaliśmy w Karczmie u pryczała (Korchma u prichala), którą poleciła nam właścicielka apartamentu. Poza położeniem – nad brzegiem Niemna – karczma nie ma wiele do zaoferowania. Karta lokalnych dań okazała się bardzo skromna, głośna muzyka nie zachęcała do spędzenia tu więcej czasu niż potrzebny na spożycie posiłku, a czas oczekiwania na realizację zamówienia był zdecydowanie za długi.

W Karczmie u pryczała zamówiliśmy dwa dania – zupę sojankę oraz draniki.

Dokończ tekst TUTAJ

Zobacz post Białoruś kulinarnie na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Lubimy poznawać nowe miejsca i odmienne kultury, doszukiwać się różnic i wyjaśniać je sobie. Lubimy poznawać świat przez kuchnię i smaki. I tymi wrażeniami dzielimy się z Wami.

займ на карту мгновенно займ на карту быстро займ на карту с плохой кредитной историей