​Czego może Cię nauczyć trudny wyjazd rowerowy?

​Czego może Cię nauczyć trudny wyjazd rowerowy?


Nie było szalonych przygód, imprez i popijawy, chociaż rozgrzewający alkohol nie raz by się przydał. Nie było słonecznej plaży, z cieplutkim piaskiem, kąpieli w słonym morzu i drinków z palemką. Nie było lenistwa, odpoczynku, nawet z górki nie było.


Była za to głęboka cisza. Taka, jakiej już cieżko doświadczyć, bo tak trudno znaleźć miejsca nieosaczone jeszcze przez ludzi.

Była natura, co to zapiera dech w piersiach. Swoim pięknem, ogromem i siłą. Taka, która przypomina, jacy malutcy jesteśmy.

Było zmęczenie jazdą, zimno od deszczu i wiatru, zawiedzenie pogodą, bezsilność wobec czynników zewnętrznych, żal związany ze zmiana planów.

Była też radość z pojedynczych promieni słońca, których zwykle się nie docenia. Ciągła bliskość z kochaną osobą, której wciąż brakuje i duma z pokonanych przeszkód.

Prostota. To chyba najlepsze słowo. Prostota życia w drodze, ale także obserwowanego wśród ludzi mieszkających w domkach wciśniętych miedzy dwie siły natury – wodę i skały. Radość z prostych rzeczy, smaku podarowanej śliwki, pięciu minut gorącego prysznica, z ciepłego śpiwora.

I wzruszenie z powodu bezinteresownej pomocy obcych ludzi.


Pokora. Przede wszystkim taką lekcję można dostać. Naukę o tym, że nie jesteśmy panami świata, że nie wszystko idzie zgodnie z planem, a świat się nie zmieni tylko dlatego, że nam się coś nie podoba. Daje umiejętność dostosowania i uniezależnienia od czynników zewnętrznych – pogoda nie robi już na mnie takiego wrażenia, to zawsze jakiś początek. Daje zdolność doceniania tego, co jest nam dane na codzień.

WIĘCEJ NA BLOGU!

Zobacz post ​Czego może Cię nauczyć trudny wyjazd rowerowy? na blogu autora
Udostępnij

O autorze

займ на карту мгновенно займ на карту быстро займ на карту с плохой кредитной историей